Mołdawia. Wyraz hojności!
ZOBACZ WIĘCEJ!

 WIĘCEJ ZDJĘĆ       Mołdawia. Styczeń-luty 2015 | 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

 

ZOBACZ WIĘCEJ!

WIĘCEJ ZDJĘĆ

"Zasoby jego hojnie pobłogosławię". 
Ps. 132, 15

Bóg nas błogosławi! Obdarza szczodrze, obficie, wspaniałomyślnie, okazale, wykwintnie, sowicie, przepięknie, bogato, wyszukanie, a nawet rozrzutnie. 
Z miłością obdarowuje ponad miarę! Jednym słowem - hojnie! 

Wyrazem takiego błogosławieństwa była bez wątpienia, pierwsza w tym roku, podróż misyjna do Mołdawii! Wspólnie z Moniką i Radkiem doświadczyliśmy Jego działania. Poniżej ledwie kilka przykładów.

Podróż. Przejechaliśmy prawie 2800 km bez żadnych problemów! Bez technicznych usterek i przykrych zdarzeń. Wygodny bus niósł nas po każdej drodze. Znaleźliśmy nawet objazd najgorszego odcinka na Ukrainie, ciągnącego się ok. 8 km wokół miasta Zołociv. Dobra atmosfera, piękna muzyka, cieplutko i bezpiecznie! Życzę tak każdemu i sobie na przyszłość!

Granice. Zasługują na oddzielne potraktowanie! Na każdej z nich (tzn. polsko-ukraińskiej i ukraińsko-mołdawskiej) cieszyliśmy się wręcz życzliwą obsługą i szybkim przejazdem. Nie zawsze tak bywa. Kolejki, usterki komputerów, szczegółowe rewizje, brak informacji i różne inne perturbacje potrafią spowolnić i utrudnić przejazd. Ale nie tym razem!

Przekazana pomoc. Dzięki ofiarności różnych chrześcijan (może Twojej!?) przekazaliśmy finansową i materialną (głównie odzież) pomoc naszym przyjaciołom w Mołdawii: Misji Liora, przeciwdziałającej aborcji w Mołdawii i na działalność stołówki w wiosce Riecia. Więcej niż się spodziewali! Pierwszą reakcją obdarowanych było: "WOW, Slava Bogu!" Teraz oni mogą przekazać ją potrzebującym i rozwijać służbę. Przekazałem także pieniądze na kolejny semestr nauki Denisowi, którego objęliśmy Projektem Edukacyjnym. Z wieloma naszymi przyjaciółmi mogliśmy się modlić, podzielić wspólnymi świadectwami Bożej dobroci, dodać wzajemnie zachęty! 

Dom Metanoia. Robi się coraz bardziej komfortowy! Miarą moich oczekiwań związanych z tym wyjazdem był zakup lodówki. Pan Bóg w Swej hojności dołożył jeszcze nową pralkę i nowe łóżko z wygodnym materacem! Jednak to ludzie - dzieci, młodzież i dorośli cieszą najbardziej! Ich również przybywa! Coraz więcej dzieci przychodzi na spotkania; więcej rodziców wyraża swoje zadowolenie; więcej młodych ludzi uczestniczy w studium Biblijnym i gromadzi się na grupie muzycznej. Nie brakuje usługujących, którzy pracują z entuzjazmem i wiarą w sercu. To naprawdę błogosławiony dom!

Relacje. Może od nich powinienem w ogóle zacząć!? To również wyraz Bożej hojności! Stare zacieśniają się, powstają nowe! Jedną z największych moich radości jest bezsprzecznie ekipa Bożych ludzi, jaką spotykam na misjonarskim trakcie. Zarówno z Polski, jak i innych krajów. To właśnie dzięki takiej Bożej sieci powiązań możliwy jest wzrost, rozwój i pomnożenie. 

Finanse. Jak wiadomo szczęścia nie dają, ale są niezbędne. Jeszcze w grudniu poważnie zastanawiałem się, czy ten wyjazd w ogóle się uda... Z niecierpliwością wypatrywałem Jego przychylności! Mieliśmy tylko 23% potrzebnego wsparcia na służbę i funkcjonowanie Domu Misyjnego 'Metanoia' utrzymujące się na takim poziomie od kilku (długich) miesięcy... Od stycznia br. mamy zapewnione 90%! Wyjazd się udał, a kontynuacja służby w DMM wciąż możliwa!

Dojrzałość. Jestem pewny, że wyrazem Bożej hojności jest również to, co On sprawia w nas samych. Łatwo teraz o tym wszystkim pisać; łatwo ze zdobytego szczytu spojrzeć na przebyty szlak... Ale kiedy staje się u podnóża góry, widok często nie zachęca... Decyzje, jakie wówczas podejmujemy z reguły są kluczowe. To właśnie wtedy kształtuje się nasza dojrzałość. Trzeba jednak przebyć drogę. Z pewnej już perspektywy widzę, jak krok po kroku, Pan Bóg formuje moje serce i życie. Podobny proces dostrzegam także u innych. A wykorzystuje do tego choćby taki wyjazd jak ten, o którym właśnie piszę...

Dziękuję z całego serca każdemu za modlitwę o naszą podróż i wszelkie wsparcie! Każdy kto w jakikolwiek sposób przykłada swą rękę do tej służby w Mołdawii, współtworzy obraz wydarzeń! Specjalne podziękowania składam moim współtowarzyszom podróży, Monice i Radkowi! To był niezapomniany przywilej wspólnej służby! 

Na początku pisałem o Bogu, który błogosławi. To raczej znana prawda, którą przyjmujemy za pewnik i każdy z nas chętnie widzi siebie w roli beneficjenta. Zaskakujące jednak może być to, że do podobnej postawy - hojnego darczyńcy - On wzywa także nas: 

"A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę" 2 Kor. 9, 8. 

Wszyscy jesteśmy zaproszeni do "hojnego dawania". Ta koncepcja na życie pochodzi wprost z Bożego serca i On Sam jest dla nas wzorem. Zawsze chcę o tym pamiętać i wg tej zasady postępować. Jestem wdzięczny każdemu, kto zdecydował się wspierać naszą misyjną służbę w Mołdawii! Wierzę, że swe środki przeznaczył na "dobrą sprawę"! Dziękuję Wam wszystkim!

Niech Bóg Was błogosławi!

Serdecznie pozdrawiam!

Szalom!
Wojciech Borys

dyrektor Misji Przyjaciół Dzieci


Ewangelia jest dla dzieci  
Świadectwo! | Księga Gości

GALERIA | KONTAKT!

English

Misja Przyjaciół Dzieci

Skr. poczt. 10, 62-801 Kalisz 11
Tel. +48 604 469 264
numer konta:
45 2130 0004 2001 0270 2629 0001

Przyjaciel zawsze
okazuje miłość,
rodzi się bratem
w niedoli.

Przyp. 17, 17


Idźmy do dzieci razem!