Moldova 
Wyjazd misyjny 
11.2010

więcej zdjęć

więcej zdjęć

To był bardzo intensywny wyjazd dla całej naszej czwórki, czyli Ewy, Davida, Mariusza i mnie. Trudno teraz chociażby w kilku zdaniach streścić fakty, a co dopiero mówić o emocjach, czy duchowych przeżyciach. Każdy z dziewięciu dni spędzonych w Mołdawii, był okazją do spotkań, rozmów, modlitw, planowania i wzajemnego dzielenia się.

Opuszczaliśmy Polskę jesienną i deszczową, a Mołdawia przywitała nas słońcem i prawdziwie letnimi temperaturami. Nic dziwnego, że dobre nastroje dopisywały. Powodów było zresztą o wiele więcej niż tylko sprzyjający klimat. Oto zaledwie kilka przykładów.

Edukacja
. Jednym z celów wyjazdu było dopilnowanie spraw związanych z  Projektem Edukacyjnym. Obecnie, aż sześć osób korzysta z dofinansowania pochodzącego w całości od polskich chrześcijan. Kontynuujemy wsparcie dla Igora, Emanueli, Estery oraz Olgi. W tym roku mogły rozpocząć naukę Liliana oraz Anfisa. Nie ze wszystkimi udało mi się spotkać, ale mogłem zobaczyć jak wielkim błogosławieństwem jest przekazywana przez nas pomoc. Tak, jak w przypadku Anfisy. Kilka miesięcy temu modliła się na grupie młodzieżowej o możliwość rozpoczęcia studiów językowych. Wtedy nie było na to żadnej szansy. Dzisiaj Anfisa studiuje, jest starostą roku, ma wyśmienite oceny (dziewiątki i dziesiątki) i rozpromieniona opowiada o szczęściu, jakie ją spotkało. 

Książki
do nauki języka angielskiego. To nowy rodzaj służby, jaki pojawił się w naszej pracy na Mołdawii. Z woli Bożej David, brat z mojego zboru, otrzymał bezpłatny dostęp do tysięcy podręczników do nauki j. angielskiego na wszystkich poziomach zaawansowania. Wiele szkół językowych działających na Mołdawii przy kościołach, lub prowadzonych przez różne misje, boryka się z problemem braku książek do nauki języka angielskiego. Postanowiliśmy wspólnie z Davidem im pomóc. Przekazaliśmy już setki książek w różne miejsca. Jednym z nich jest Rezina. W tej miejscowości na północnym-wschodzie Mołdawii, misyjną pracę prowadzi Corinne. Niestety sprzeciw kościoła prawosławnego jest tak wielki, że otwarta ewangelizacja okazała się niemożliwa. Ale możliwe było powstanie szkoły językowej i w tej formie docieranie z Ewangelią. Był tylko jeden problem - podręczniki, który już został rozwiązany! Szkoły angielskiego, to nie tylko okazja do ewangelizacji, ale to szansa do podniesienia swego statusu społecznego i poprawy sytuacji, także dla naszych sióstr i braci. 
Zdarzają się jeszcze całkiem nieprzewidziane okoliczności. Pewnego dnia miałem spotkanie z dyrektorką szkoły podstawowej i gimnazjum w Peneszeszti. Pod koniec rozmowy zapytałem panią Tatianę o jedną rzecz związaną ze szkołą, o którą moglibyśmy się modlić. Powiedziała mi, że... potrzebują podręczników do nauki j. angielskiego! Oczywiście zapoznałem ją z Davidem, który obiecał pomoc. To jeden z dziwnych przypadków wysłuchanej modlitwy, jeszcze przed modlitwą :) 

Wsparcie
. Jak zawsze zawieźliśmy pomoc materialną i finansową dla naszych przyjaciół, szczególnie dla Misji 'Liora' zajmującej się przeciwdziałaniem aborcji na Mołdawii. Dzięki Bożej łasce mogliśmy przekazać naszym przyjaciołom ubranka dla dzieci, słodycze, artykuły chemiczne (proszki do prania, mydełka, pasty do zębów) i trochę żywności. Wiele znaczy nie tylko sam dar, ale - kto wie, czy nie bardziej - towarzysząca mu modlitwa darczyńcy. Nasze siostry i bracia z Mołdawii wysoko cenią duchowe wsparcie i często o nie proszą. Ogromnie cieszę się, że z pokorą mogłem zapewnić ich o naszym wstawiennictwie, a także o potrzebie modlitwy o nas i nasz kraj. Bez wątpienia te duchowe połączenia między nami są najważniejsze!

Jestem przekonany, że nie przypadkowo znaleźliśmy się w Mołdawii tuż przed bardzo ważnymi dla tego kraju wyborami parlamentarnymi (28.11.2010). Wybory to wciąż nie tylko starcie różnych partii, ale walka systemów, starego - komunistycznego, do którego wciąż wielu tęskni i nowego - proeuropejskiego, który znajduje coraz więcej zwolenników. Wielkim przywilejem dla nas była modlitwa o zbliżające się głosowania wspólnie z Mołdawianami, na mołdawskiej ziemi. 

To tylko krótki rzut oka na to co się działo. Bóg czynił o wiele więcej: uzdrawiał nas, przemawiał do nas, inspirował swoim Duchem, chronił, sprawiał, że Jego dary duchowe były obecne wśród nas i mogliśmy usługiwać naszym siostrom i braciom w Jego mocy. 

Wierzę, że wydarzenia, o których przeczytałeś (i jeszcze wiele innych, których nie sposób opisać krótkimi słowami) to efekt naszej wspólnej modlitwy i otwartych serc wielu Polaków kochających Pana Jezusa! Dziękuję Wam Kochani Rodacy, Kochani Bracia i Siostry! Uczestniczymy w cudownym dziele, które Bogu oddaje chwałę i jest wielkim błogosławieństwem dla ludzi. Jestem pełen podziwu dla mądrości i mocy Bożej, dzięki której to wszystko jest możliwe. To ON porusza nasze serca; to ON sprawia, że interesuje nas więcej niż tylko czubek własnego nosa; to ON zmienił nasze życie i umożliwia wpływ na życie innych; to ON wlał w nas miłość, która przemienia narody! Jemu niech płynie chwała!

Szalom! Wojciech Borys
dyrektor Misji Przyjaciół Dzieci                                                          


 Idźmy do dzieci razem!