| Moldova, październik 2009 |
| Pomoc materialna |
| Częścią naszej służby w Mołdawii jest przekazywanie pomocy materialnej. Mamy przywilej przewozić wszystkie dobra, z którymi chrześcijanie z Polski dzielą się z ich siostrami i braćmi mieszkającymi między Prutem i Dniestrem. Pomoc ta dociera także do osób spoza kościoła i jest praktycznym wyrazem miłości i oddawaniem Bogu chwały. "Bo sprawowanie tej służby nie tylko wypełnia braki u świętych, lecz wydaje też obfity plon w licznych dziękczynieniach, składanych Bogu. Doznawszy dobrodziejstwa tej służby, chwalić będą Boga za to, że podporządkowujecie się wyznawanej przez siebie ewangelii Chrystusowej i za szczerą wspólnotę z nimi i ze wszystkimi; a modląc się za was, tęsknić będą za wami z powodu nader obfitej łaski Bożej, która spływa na was. Bogu niech będą dzięki za niewysłowiony dar jego" (2 Kor. 9,12-15). |
|
| Wyjazd zaplanowałem na piątek rano. W czwartek wieczorem pękł wąż hydrauliczny od wspomagania w moim samochodzie. Stało się to jednak tuż obok jednego z czynnych jeszcze o tej porze (21.30) warsztatów samochodowych. Mechanicy prowizorycznie usunęli usterkę, nie dawali jednak gwarancji na sprawne działanie. Zdecydowałem, że pojadę. Dojechałem aż do Kiszyniowa, gdzie po raz drugi wąż się popsuł. Byłem jednak już na miejscu. Na drugi dzień, głównie dzięki Jankowi, udało się naprawić wąż na tyle dobrze, żeby bez problemów wrócić do Polski. |
|
|
Bóg był łaskawy dla nas także w czasie przekraczania granic. Na ukraińskiej okazało się, że dowód rejestracyjny przyczepki jest nieważny. Zapomniałem niestety odebrać stały dowód i jechałem na starym, tymczasowym. Na mołdawskiej celnicy nagle zaczęli bardzo restrykcyjnie przestrzegać prawa obowiązującego ponoć od 2006 roku, o którym dowiedzieliśmy się pierwszy raz, a tą granicę przekraczamy około pięciu razy rocznie. Praktycznie mówi ono, że poza bagażem ręcznym (i to nie za dużym) nic innego nie można prywatnie wwieźć na terytorium Mołdawii. Inaczej trzeba starać się o dokumenty w ministerstwie mołdawskim na transport z pomocą humanitarną, co zajmuje około 2-3 miesięcy... W każdym z tych przypadków życzliwość urzędników okazała się większa niż litera prawa. Kiedy o tym myślę, widzę jak potężny jest Bóg! Razem z Dawidem chce mi się wykrzyczeć: "Błogosławiony Pan, skała moja! On zaprawia ręce moje do walki, Palce moje do boju! Łaska moja i twierdza moja, Obrona moja i wybawca mój, Tarcza moja i ucieczka moja; On mi poddaje narody". Ps. 144,1-2. |
|
|
Tym razem miałem ze sobą
rzeczy głównie dla Misji Liora, która przeciwdziała aborcji na Mołdawii.
Były to ubranka dla małych dzieci oraz artykuły chemiczne, jak proszki
do prania, płyny do mycia naczyń itp. Po rozładowaniu transportu, Svietłana
podzieliła się z nami pewnym pomysłem dotyczącym dystrybucji tej
pomocy, którą otrzymuje od nas. Ma ona w sercu zorganizowanie sklepiku,
do którego przychodziłyby potrzebujące osoby, głównie matki. Byłaby
to okazja do przeprowadzenia z nimi rozmowy na tematy związane z rodziną,
płodnością, macierzyństwem. Być może udałoby się nawiązać bliższe
relacje i udzielać pomocy kobietom borykającym się z syndromem
poaborcyjnym. Jest ich niestety ogromnie wiele. Poza pomocą skierowaną
do Misji Liora, część odzieży i różnych innych artykułów, jak
rowery, obuwie, a nawet części samochodowe, dotrze do potrzebujących
rodzin z kościoła w Straseni oraz rodzin ze wsi Recia, których dzieci
uczęszczają do prowadzonej przez kościół stołówki. W imieniu naszych przyjaciół z Mołdawii oraz własnym pięknie dziękuję każdemu, kto poruszony Bożą miłością zdecydował podzielić się tym co miał. Dziękuję za modlitwę, która jest bardzo ważna i którą naprawdę cenię! Jestem ogromnie wdzięczny Bogu, za siostry i braci, którzy wstawiają się za tą służbą na Mołdawii i są gotowi poświęcić czas, pieniądze, materialne dobra, by wspierać innych. Kochani! Wierzę, że nasz Dobry Ojciec widzi Wasze serca i nie ujdzie Jego uwagi Wasza miłość i dobro, które czynicie! "Wszak Bóg nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o dziele waszym i o miłości, jaką okazaliście dla imienia jego, gdy usługiwaliście świętym i gdy usługujecie". Hbr. 6,10 Wojciech Borys |
|
|
|
Idźmy do dzieci razem!
|