STRONA GŁÓWNA

ZAGRANICA
MOŁDAWIA

Wiejskie 
Ewangelizacje 
Dzieci

 lipiec 2004

Isus Hristos este raspunsul - głosi napis w samochodzie Jurija, co po rumuńsku oznacza "Jezus Chrystus jest odpowiedzią"! Jurija poznałem dwa lata temu na konferencji w Fagureni, niedaleko Kiszyniowa. Pokazywałem tam m. in. slajdy o WED. Gdy zaproponował mi przyjazd do Mołdawii i zorganizowanie ewangelizacji dla dzieci ze wsi, powiedziałem, że musimy się o to modlić i oczekiwać Bożego działania. Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, że odpowiedź nadejdzie aż tak szybko... Po dwóch latach flaga WED załopotała nad mołdawskimi wsiami! 

 

Tuż przed wyjazdem... 
I tak wszystkiego nie udało się zabrać...

 

Jurij, Wojtek, Julian, Ewa, Katia, Dana.

Gdy w grudniu 2003 r. Jurij przysłał zaproszenie, potrzebowaliśmy z Kasią tylko kilku dni  na podjęcie decyzji. Uzgodniliśmy, że Kasia i Tomek pozostaną tym razem w Polsce, a tylko ja i Julian, nasz pastor, wyjedziemy. Potem dołączyła jeszcze Ewa i Nadia, która jechała tylko na Ukrainę. Przed nami było oczywiście wiele pytań i problemów związanych z tym wyjazdem. Ufaliśmy jednak naszemu Panu, że On nam odpowie i zaradzi wszystkim trudnościom. Wszak napis w samochodzie Jurija mówi prawdę! Gdy rozpoznaliśmy, że ten wyjazd jest dla nas Bożą wolą, postanowiliśmy oczekiwać na Boże odpowiedzi.

 

Wsie, w których prowadziliśmy ewangelizacje.

 

Ponieważ nasz zbór już od kilku lat wspiera pewne rodziny na Ukrainie, postanowiliśmy z Julianem,  połączyć odwiedziny tych rodzin i przekazanie im wsparcia z ewangelizacjami na Mołdawii. Bóg zaczął odpowiadać. Na początku tego roku nasz zbór otrzymał interesujący prezent - osobowego busa! Właściwie to do tego momentu nie mieliśmy żadnego pomysłu na to, jak zabrać się z wszystkimi potrzebnymi rzeczami! 
Kolejna wspaniała odpowiedź nadeszła w maju, gdy okazało się że na trzy tygodnie przed naszym wyjazdem zniesiono wizy do Mołdawii! (Koszt jednej wizy to ok. 40 euro!) To było dla nas ogromne odciążenie finansowe, ale i tak wciąż potrzebowaliśmy jeszcze sporo. W tym ok. 1000 zł na paliwo... Nie mieliśmy tych pieniędzy! 
Na cztery dni (!) przed wyruszeniem w drogę, odebrałem telefon, w którym pewien brat zawiadamiał mnie, że modlił się z rodziną i chcą przeznaczyć na nasz wyjazd... 1000 zł! Tym razem byłem zaszokowany! Chwała Bogu, że nie tylko w Biblii możemy czytać o tym, jak Bóg odpowiada na modlitwy! Ta rodzina, to nie jedyne osoby, które wsparły finansowo tę sprawę. Potrzebowaliśmy pieniędzy także na zabawki dla dzieci, gry, cukierki, sprzęt sportowy. Chcieliśmy też wspomóc finansowo rodziny na Ukrainie i służbę Jurija. Wystarczyło na wszystko!

 

Jak wszędzie, tak i na Mołdawii dzieci 
uwielbiają zabawy!
Spotykaliśmy wiele dzieci i dorosłych
chodzących boso!

 

Nauczanie zawsze spotykało się z uważnym odbiorem!

 

Jurij i Katia mają troje dzieci. Najstarszy syn studiuje w Rumunii. W domu jest 15-letni Roma i 8-letnia Dana. Cztery lata temu Bóg powołał ich do głoszenia Ewangelii na wsi. Jurij zostawił dobrze płatną pracę, sprzedał samochód i kupili mały, zniszczony domek w Greblesti. Przez rok nie mieli w ogóle żadnego wsparcia finansowego. Po prostu wierzyli, że Jezus jest odpowiedzią, na ich potrzeby! Obecnie w wyremontowanym domku z zapleczem gospodarczym, spotyka się kościół. Najwięcej oczywiście przychodzi dzieci! Gdy przyjechaliśmy do Greblesti, od razu doświadczyliśmy owoców pracy Jurija - przyjazna atmosfera, 40-60 dzieci na spotkaniach od rana w poniedziałek, aż do środy wieczora, życzliwość. Jurij jest niesamowitym ewangelistą. Ma bardzo dobry kontakt z dziećmi i dorosłymi, właściwie z każdym potrafi dzielić się Ewangelią. Samochód Jurija to prawdziwy wóz ewangelizacyjny; wzdłuż całej przedniej szyby jego Forda transita, leży kilkadziesiąt broszurek, które Jurij rozdaje nawet policjantom, kontrolującym go na rogatkach miasta! 

 

"Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło wielkie" Iz. 9,1 

 

"Bo jarzmo ciążące na nim i drąg na jego plecach, 
kij jego dozorcy połamiesz jak za dni Midianitów." Iz. 9,3

 

W drugiej wsi, Romanesti, przyjęcie było chłodne, choć czwartek był upalnym dniem. Jurij opowiadał, że nie słyszał, aby ktoś prowadził tutaj ewangelizacje. Razem z Katią i Ewą idziemy wzdłuż i wszerz wioski i zapraszamy na spotkania. Gdy wracamy grupka dzieci bawi się już z Julianem i Jurijem! Po południu przychodzi więcej. W ciągu trzech dni, było ich w sumie ok. 40! 

 

Wersetów uczył Juriij, po rumuńsku. To już koniec... Jeszcze tylko pamiątkowe 
zdjęcie. A za chwilę lunie deszcz...

 

Na Ukrainie i Mołdawii podczas naszego pobytu panowała susza. Ludzie wyglądali deszczu. Bóg cudownie sprawił, że deszcz padał zawsze na koniec naszych spotkań z dziećmi: w środę i sobotę po południu. Jurij mówił, że ludzie we wsi, będą długo opowiadać o tym, że Bóg posłał deszcz po naszej wizycie. W Greblesti tuż przed naszym odjazdem w środę, na niebie pojawiła się ogromna, przepiękna tęcza! Nie mogło się to lepiej skończyć...!

 

Ziemia potrzebuje deszczu, a ludzie wody żywej!

 

Jeśli chciałbyś więcej usłyszeć i zobaczyć na temat tej podróży misyjnej, będziemy zaszczyceni mogąc złożyć świadectwa Bożego działania, podzielić się wrażeniami, pokazać slajdy i modlić się razem z Tobą o Boże błogosławieństwo dla Mołdawii!

Czujemy się ogromnie uprzywilejowani mogąc uczestniczyć w budowaniu Bożego Królestwa, nie tylko w Polsce, ale także poza granicami naszego kraju! Chwała Bogu za Jego moc, cuda, jakie czyni i za Jego miłość okazaną w Jezusie Chrystusie! On jest odpowiedzią dla Mołdawii, dla nas i dla Ciebie! 

Shalom!
Wojtek Borys


Ewangelia jest dla dzieci  
Świadectwo! | Księga Gości

GALERIA | KONTAKT!

English

Misja Przyjaciół Dzieci

Skr. poczt. 10, 62-801 Kalisz 11
Tel. +48 604 469 264
numer konta:
45 2130 0004 2001 0270 2629 0001

Przyjaciel zawsze
okazuje miłość,
rodzi się bratem
w niedoli.

Przyp. 17, 17


Idźmy do dzieci razem!