STRONA GŁÓWNA

ZAGRANICA
MOŁDAWIA - 09-15. kwietnia 2007 r.
Album zdjęć
  • Nasze wyjazdy zazwyczaj łączą się z załatwianiem wielu spraw. Nie inaczej było teraz. Dalsze losy Projektu Edukacyjnego, szkolenie pracowników wśród dzieci, spotkanie z Renią oraz odwiedziny misjonarzy w Greblesti i Barboieni - to główne powody naszej wizyty na Mołdawii.

    Może tym razem zamiast moich refleksji, kilka zdań od Reni. Poznaliśmy ją w listopadzie 2006 r. Jest ona misjonarką, która obecnie pracuje na południu Mołdawii. Poza tym zapraszam do obejrzenia zdjęć w albumie tutaj. Szalom!

Renia: Bóg zadziałał w sposób cudowny i jednak umożliwił mi spotkanie z grupka Polaków którzy przez kilka dni byli w Mołdawii. Po wykonaniu "150" telefonów żeby mnie znaleźć, wreszcie złapali ze mną kontakt. Spotkaliśmy się dopiero drugi raz w życiu, a czuję jakbyśmy się znali od lat. Polacy jak to Polacy - kochani są, śmieją się maksymalnie dużo, a wiec mieliśmy śmiechu co niemiara, (przynajmniej rozumiałam wszystkie żarty - nie to co po mołdawsku, czasem ludzie się śmieją a ja dopiero po 5 minutach). Biedna pani w kolejce w cukierni czekała aż zakupimy tony cukierków dla dzieci ale jak to ktoś stwierdził "Pani niestety ma pecha, że stanęła za Polakami".  Śmiech śmiechem, ale gdy się Polacy modlą to czuje jakby to ładowało moje baterie duchowe ma kolejny miesiąc.  Mieliśmy bardzo dobry czas rozmów, modlitwy i społeczności wieczorem. Czułam się bardzo tym ubłogosławiona, bo mi tego brakuje. Oprócz służby wśród Mołdawskich dzieci ta grupa usłużyła swoja obecnością również mnie i to sami pewnie nie wiedzieli jak bardzo. Kontakt z ludźmi wierzącymi którzy mówią tym samym językiem, jest czymś co nie ma porównania. Niech was Bóg błogosławi. Pozdrawiam w imieniu Pana Jezusa.

Nasza ekipa Przekraczamy Dniestr Kiszyniów
Spacer po stolicy Igor z mamą Wracamy do Polski

 

Idźmy do dzieci razem!