![]() |
| W E D |
| Wiejskie Ewangelizacje Dzieci
2006 Polska |
| Album zdjęć |
| Dzięki
Bożej łasce, możemy znowu podzielić się na tej stronie wydarzeniami
dotyczącymi ewangelizacji dzieci na wsiach. W Polsce były to dwie wsie
na północy. Pierwsza, do której pojechaliśmy to mała popegeerowska
wieś. Mieliśmy tam dobry, chociaż trudny czas. Dobry, bo wiem
przynajmniej o jednym nawróconym dziecku! Ta dziewczynka ma na imię
Agatka i ma 10 lat. Jak sama mi powiedziała, oddała swoje życie
Jezusowi we wtorek, drugiego dnia naszych spotkań. Być może takich
dziewczynek i chłopców było więcej! Trudny, bo w zachorowały nasze dzieci. W poniedziałek Tomek dostał gorączkę i musiał siedzieć w domu. Czekał na te ewangelizacje z niecierpliwością i tylko pierwszego dnia przed południem mógł na nich uczestniczyć... We wtorek zachorowała Hania... Miała katar i mocno kaszlała. Niestety to co nie wyglądało groźnie przerodziło się w zapalenie oskrzeli... Kasia musiała wiec opiekować się naszymi dziećmi i nie mogła być ze mną na wsi. |
|
|
| Dzięki Bogu mieliśmy bardzo dobre warunki do służby. Obszerny
dom i bardzo gościnni bracia i siostry ze zboru. Także na wsi doświadczaliśmy
wielkiej przychylności ze strony rodziców dzieci. Zajęcia z samymi dziećmi
były ciężkie... Bardzo niesforne i niezdyscyplinowane... Trudno było
przeprowadzić cokolwiek... Zabawy wymagały od nich współpracy, na którą
niektóre nie mogły się zgodzić, nauczanie było dla kilku okazja do
popisów, itd. itp. Na szczęście wielu braci i sióstr ze zboru wyśmienicie
spełniało swoją role i nawiązywało z dziećmi i młodzieżą dobry
kontakt! Dzień przed wyjazdem na WED, otrzymaliśmy super wiadomość. Otóż jedna z dziewczyn ze wsi, w której prowadziliśmy ewangelizacje kilka lat temu, nawróciła się i postanowiła wziąć chrzest. To była dla nas wspaniała zachęta! Przyszła w sama porę... |
| Na kolejnej wsi czekało nas trudniejsze zadanie, bo nie mieliśmy
tam żadnego zaplecza i ze wszystkim musieliśmy radzić sobie sami.
Daliśmy radę i działy się wspaniałe rzeczy. Doświadczaliśmy Bożego
błogosławieństwa: dzieci były sympatyczne, rodzice dokarmiali nas różnymi
specjałami, w upale mogliśmy pracować w cieniu drzew, itp. Nie wiemy o
nawróconych dzieciach, ale nasze nauczanie było bardzo konkretne i "mocne". Widziałem jak sporo dzieci naprawdę bardzo uważało
i poważnie traktowało nasze słowa o pokucie i zbawieniu. Przygotowaliśmy nauczanie dotyczące Bożej miłości, tego
jak każde z nich jest ważne i cenne dla Boga! Już po raz trzeci byliśmy
na tej wsi wiec wierzę, że wiedzą już dostatecznie dużo żeby
wykorzystać tę wiedzę praktycznie. A przede wszystkim, że zakochają się
w Jezusie, który ich "aż do końca umiłował"! Dziękuję pięknie za każdą modlitwę. Zachęcam do kontynuacji duchowego boju o zbawienie dzieci na wsiach. Niech Boże Królestwo panuje niepodzielnie w sercach mieszkańców wsi, a Boża wola wypełni się w ich życiu! |
|
Idźmy do dzieci razem! |