STRONA GŁÓWNA

W E D 
Wiejskie Ewangelizacje Dzieci 2006
Mołdawia 
Album zdjęć!
Po dwóch dniach podróży, wreszcie ok. 22.00 dotarliśmy do Greblesti. Oczywiście Jurij z żoną i Daną czekał na nas z przepysznymi arbuzami i placyntami! Dobre jedzonko, a przede wszystkim gościnność gospodarzy znacznie polepszyły nam nastrój i dodały sił. Przed nami było jeszcze - pomimo późnej pory - rozpakowanie i przygotowanie spanka. Dobrze, że następnego dnia była niedziela, więc mogliśmy nabrać duchowej mocy i odpocząć. 
 
   
   
   
Nasza ekipa w tym roku składała się z 16 osób. Część z nich to młodzież - grupa Juliana, mojego pastora. Razem ze mną jechał drugi zespół. Niesamowite było to, jak wspaniale Pan Bóg zjednoczył i zgrał dwa pokolenia. Moja, nieco starsza ekipa, dostrzegła w młodych ludziach serce bijące dla Boga, zobaczyliśmy pokolenie oddane Bożej sprawie, pokolenie Kaleba. "Na nowo uwierzyłam w młodzież" - powiedziała jedna z sióstr. Młodzi natomiast przekonali się, że warto budować międzypokoleniowe mosty. "Nigdy nie sądziłem, że będę miał taką super relację z belfrem" - wyznał jeden z młodych braci. Osobiście odczuwam, że to jest coś co Bóg chce uczynić w naszym kraju - połączyć pokolenia w jedności, którą On Sam zsyła i postawić je w jednym szeregu - ze sobą, a nie przeciwko sobie. 
   
   
   
  
Jeszcze przed wyjazdem nie obyło się bez problemów. Dwa tygodnie wcześniej "padła" skrzynia biegów w naszym misyjnym busie... Z kolei bus zborowy czekał remont podwozia... Mieliśmy też pewne braki finansowe... Do końca nie wiedzieliśmy, czy uda się wszystkim chętnym wziąć udział w tej wyprawie. Na miejscu już okazało się, że moje maile po prostu nie docierały do Jurija i praktycznie nie wiedział nic o naszych zamiarach. 
Także po powrocie do Polski, kłopoty wciąż nas ścigały. Gdy wyjeżdżałem z Warszawy do Koła, znowu skrzynia biegów przestała działać w moim busie... Skończyło się na dwóch dodatkowych dniach spędzonych w stolicy i oczywiście kolejnych wydatkach na naprawę. Pomyślałem sobie jednak, że nic nie jest w stanie nas zniechęcić do wykonywania woli Bożej. Mamy przecież Jego błogosławieństwo, którego doświadczaliśmy każdego dnia!
      
   
   
To znowu były niezapomniane przeżycia! Dla niektórych z nas pierwsze na Mołdawii, dla innych już kolejne. Naszym celem było przede wszystkim dotarcie z Ewangelią do dzieci oraz przeprowadzenie szkolenia dla usługujących wśród dzieci. I to się udało! Pojechaliśmy do czterech wsi, by spotkać się z dziećmi, głosić im Ewangelię, pobawić się z nimi i okazać im Bożą miłość. Przez pierwsze cztery dni pobytu na Mołdawii prowadziłem z Jankiem szkolenie dla 10 osób. Planujemy następne, bo zobaczyłem wielką potrzebę podzielenia się wiedzą i doświadczeniem z naszymi braćmi i siostrami w służbie wśród dzieci. Oni sami mówili mi, jak wiele w ciągu tych kilku dni dowiedzieli się i jak bardzo są zachęceni do zastosowania tej wiedzy w praktyce.

Inną wielką potrzebą są Biblie dla dzieci i dorosłych. Przekonałem się, że zdecydowana większość dzieci nie posiada w domu Biblii. Na jednym ze spotkań zapytałem ich, kto ma w domu Biblię. Na około 50 dzieci, tylko cztery czy pięć podniosło rękę. Za rok chcemy dać im Pismo Święte!

Drogi Przyjacielu! Zachęcam Cię do modlitwy o Mołdawię! Jeśli Bóg pobudza Twoje serce do zaangażowania się w misję w tym kraju, możesz skontaktować się z nami! Jesteśmy gotowi pomóc każdej takiej osobie. Z radością podzielimy się szerzej na temat tego maleńkiego państwa i pracy misyjnej. Wiele zdjęć i świadectw nie zmieściło się na tej stronie internetowej. Możemy przyjechać do każdej wspólnoty, zboru, grupy domowej i opowiedzieć więcej! 
Niech Bóg błogosławi Twoje życie!

 

Relacje z ewangelizacji, jakie odbyły się w Polsce i na Mołdawii od roku 1998

Idźmy do dzieci razem!