STRONA GŁÓWNA

W E D 
Wiejskie Ewangelizacje Dzieci 2005
"Nie bój się ziemio! Raduj się i wesel, gdyż Pan dokona wielkich rzeczy." Joela 2,21
             
Właśnie ten werset, z Księgi Joela, towarzyszył nam podczas tegorocznych ewangelizacji. Jeszcze przed wyjazdem ogłaszaliśmy nad tymi wsiami to słowo. Oczekiwaliśmy, że "Pan dokona wielkich rzeczy." Modliliśmy się o to także podczas całego wyjazdu. Wyruszyliśmy 03. lipca na zachód Polski w okolice Zielonej Góry do dwóch wsi. Oprócz mojej żony, Kasi i naszego synka Tomka, jechała z nami Maria. Wszędzie spotkaliśmy życzliwych mieszkańców, którzy oferowali swoją pomoc. Pewna pani na jednej z wsi, wręcz otworzyła przed nami swój dom, zachęcając do korzystania z łazienki i kuchni, kiedy tylko chcemy! Nazywaliśmy ją "miła pani"! 
             
Na innej wsi pod koniec dnia, przyszedł komendant strażaków i zafundował wszystkim dzieciom lody! Akurat tego dnia nauczaliśmy od rana o tym, że zbawienie jest darem, prezentem, nie nagrodą, na którą trzeba zapracować. Lody były więc idealną ilustracją tego o czym mówiliśmy! Wierzymy, że to "Pan dokonał wielkich rzeczy!" Po raz pierwszy odkąd prowadzimy WED, głosiliśmy Dobrą Nowinę w murach kościoła katolickiego! Drugiego dnia ewangelizacji, od rana padał deszcz. Modliliśmy się o jakieś rozwiązanie. Wtedy jeden z braci odczuł, że powinniśmy pójść do księdza, który... zgodził się przyjąć nas pod ten dach! Na tych dwóch pierwszych wsiach poznaliśmy ok. 60 nowych dzieci, którym zwiastowaliśmy Ewangelię! Bardzo otwartych na słuchanie i wręcz łaknących Bożych prawd! Był wśród nich dziesięcioletni Tomek. Widzieliśmy, że jest jakiś inny, że pochłania to co mówimy i że porusza to jego serce. W rozmowie z nim, zaproponowałem mu oddanie życia Jezusowi. Okazało się, że właśnie pięć dni wcześniej już to zrobił! 
             
Chrześcijanie z Sulechowa wcześniej prowadzili ewangelizacje w jego wsi i zostawili broszurki oraz Biblie. Tomek czytał te materiały i na ich podstawie nawrócił się! Z radością patrzyliśmy na naszego młodziutkiego brata w wierze! Była to także cenna zachęta dla nas, że materiały które rozdajemy, Bóg może użyć do przemiany życia wielu osób, w każdym wieku! 
             
"Nie wiem, co pisać w myślach się gubię, podziękuję krótko - bardzo was lubię!" Takie wyznania, na specjalnie wykonanej karteczce otrzymaliśmy od dzieci, na koniec spotkań na wsi niedaleko Elbląga. Była to jedna z dwóch do których przyjechaliśmy już po raz trzeci. Tak więc spotkaliśmy dobrze znane nam dzieci. Było ich całkiem sporo, ok. 50. Niektóre pozmieniały się w ciągu roku, urosły... Wciąż jednak czekały na nas. Na kilka dni przed naszym przyjazdem, schodziły się razem i ćwiczyły piosenki, które śpiewaliśmy w ubiegłych latach...! Niestety pogoda nie dopisała nam... Na pierwszej wsi korzystaliśmy ze świetlicy, więc problem był mniejszy. Gorzej było na drugiej. Tam nie było żadnej sali, gdzie moglibyśmy prowadzić zajęcia... Przy padającym deszczu i silnym wietrze, ewangelizacje wisiały na włosku... Myślałem o autobusie, który chcemy kupić... Idealnie rozwiązałby sprawę! Wierzymy, że wkrótce będziemy go mieli i w przyszłym roku wykorzystamy na WED. Póki co jednak, na szczęście, prowadziliśmy spotkania w mieszkaniu wierzącej rodziny, z którą wspólnie organizowaliśmy ewangelizacje. Do dyspozycji mieliśmy mały pokoik, który co prawda umożliwił nam pracę, ale nie pozwalał na wiele... Musieliśmy więc ograniczyć spotkania do dwóch dni i skrócić do kilku godzin dziennie... 
             
Wiemy o jednej osobie, która oddała swe życie Bogu. Mariusz, ma szesnaście lat i tyle przeżyć, że mógłby napisać książkę. Niestety nie wszystkie to przygody, które miło wspomina. Jego rodzice już nie żyją, wychowują go dziadkowie. Czy można zaprzyjaźnić się przez cztery dni? Jeśli tak, to Mariusz został naszym przyjacielem! 
Spotkaliśmy oczywiście więcej dzieci, nastolatków i młodzieży. Żałowaliśmy, że nie jesteśmy w stanie dłużej z nimi zostać. Wiele z tych osób nosi w sobie duchową pustkę... Jednak nawet najdłuższa nasza obecność nie jest w stanie jej wypełnić... Może to uczynić jedynie Bóg! Modlimy się, aby tak się stało! 
             
Wyjeżdżaliśmy ze słowem w sercu: "Nie bój się ziemio! Raduj się i wesel, gdyż Pan dokona wielkich rzeczy." To co zobaczyliśmy tym razem, to przede wszystkim urodzajną ziemię ludzkich serc! Zobaczyliśmy pola gotowe do żniwa i... brak żniwiarzy! W każdej z czterech wsi, które odwiedziliśmy, mógłby powstać kościół od zaraz! Pozostaje tylko pytanie, które stawia sam Bóg: "Kogo poślę? I kto tam pójdzie?" (Iz. 6,8) Znamy odpowiedź Izajasza. Śpiewamy też pieśni ułożone na podstawie tego fragmentu. Niestety Pan wciąż pyta... My też stawiamy pytania... Dlaczego nic nie dzieje się w moim życiu? Dlaczego nasz zbór się nie rozwija? Jak skuteczniej ewangelizować? To dobre pytania! Czasami jednak grzęźniemy w odpowiedziach, podczas gdy sprawy te są często prostsze niż myślimy... Potrzeba tylko kogoś, kto tam pójdzie...!  A gdy pójdzie - zobaczy, że "Pan dokona wielkich rzeczy!" 
             
Zakończyliśmy nasze misyjne podróże 25. lipca, z kilkudniową przerwą w Kole. Jednak nie oznacza to końca WED. Już w sierpniu jedziemy z czternastoosobową grupą osób do Mołdawii, gdzie czekają na nas dzieci na czterech wioskach i na Ukrainę. WED nie skończyły się ponieważ w ciągu całego roku docieramy do dzieci na kilku wsiach wokół Koła. Nie skończyły się także dlatego, że już teraz zaczynamy przygotowywać się do przyszłorocznych letnich ewangelizacji. Potrzebujemy wiele materiałów do pracy z dziećmi, rzeczy na nagrody, sprzętu do zabaw i gier. Przede wszystkim potrzebujemy Bożego prowadzenia i odwagi do realizowania Bożej woli! Dziękujemy naszemu Panu za okazaną nam łaskę głoszenia Ewangelii! Wdzięczni jesteśmy za to, że "uznał nas za godnych zaufania, zleciwszy nam tę służbę" (por. 1 Tym. 1,12). 
             
Chcemy także podziękować naszym Braciom i Siostrom z różnych wspólnot chrześcijańskich (szczególnie z Sulechowa, Zielonej Góry, Nowej Soli i Elbląga) za ich zaproszenie do współpracy i pomoc! WED to wyzwania finansowe i duchowe! Dziękujemy wszystkim, którzy modlili się o nas! Bardzo cenimy Wasze duchowe wsparcie! Jesteśmy niezmiernie wdzięczni każdemu, kto finansowo wspierał tę służbę! Bez tego równoległego modlitewnego i finansowego dopływu, ewangelizacyjny strumień mógłby wyschnąć...! A naszym marzeniem jest, aby było wprost przeciwnie, by mógł przybierać na sile i zalewać coraz większe obszary! A więc wszystkim Wam - Wielkie Dzięki, a Bogu - CHWAŁA! Shalom!
             
Jeśli chcesz więcej dowiedzieć się o WED, zapytać o możliwości pomocy, współpracy - zachęcamy do kontaktu! Możemy przyjechać i "na żywo" podzielić się świadectwami, pokazać zdjęcia, odpowiedzieć na pytania. Szukamy osób, które chciałyby podjąć naszą wizję docierania z Ewangelią do dzieci na wsiach! A może właśnie Ty Jesteś jedną z nich...!? 

Relacje z ewangelizacji, jakie odbyły się w Polsce i na Mołdawii od roku 1998

Idźmy do dzieci razem!