STRONA GŁÓWNA

W E D 
Wiejskie Ewangelizacje Dzieci 2002
"Zgubiony - Znaleziony"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Bardzo mi się podobają te spotkania, te śpiewy, te konkursy, jestem zadowolona. Chciałabym, żebyście przyjechali tutaj za rok". Angelika, lat12.

"Przychodziłam na te spotkania, bo chciałam się dowiedzieć więcej o Panu Bogu i o Panu Jezusie. Najbardziej podobała mi się zabawa z balonami". Natalia, lat 9.

"Bardzo mi się podobało, fajne były nagrody, fajnie się bawiliśmy, fajne były gry, najbardziej mi się podobały piłkarzyki". Robert lat 8.

"Przychodziłam na te spotkania, bo było bardzo fajnie, mogliśmy śpiewać, nauczyć się dużo o Panu Bogu, było można pograć w gry różne i w paletki, w piłki. Nauczyłam się o Panu Bogu, że jest dobry dla ludzi, daje nam miłość, życie". Justyna, lat 9.

"Bardzo mi się podobały lekcje uczące o Panu Jezusie. Były to bardzo mądre lekcje. Były również wspaniałe gry i zabawy. Ekipa była bardzo miła, wesoła i całokształt był bardzo fajny". 
Daria, lat 12.

 "Zgubiony - Znaleziony" taki właśnie nosił tytuł cykl lekcji biblijnych, na którym oparliśmy nauczanie na tegorocznych Wiejskich Ewangelizacjach Dzieci (WED). Jest to już piąty rok realizowania wizji, którą Bóg zaszczepił w naszych sercach i w przejmujący sposób poruszył duchowym stanem mieszkańców polskich wsi. Zobaczyliśmy go w świetle słowa z Księgi Izajasza: "Lud, który chodzi w ciemności, ujrzy światło wielkie, nad mieszkańcami krainy mroków, zabłyśnie światłość" Iz. 9, 1. Wierzymy, że łącznie z następnymi pięcioma wersetami tego rozdziału, jest to słowo przewodnie dla WED. Nakreśla obraz obecnej sytuacji, a zarazem mówi o innej dostępnej rzeczywistości - przeobrażonej mocą Jezusa Chrystusa. Wielu zgubionych, może zostać znalezionych, jeśli tylko zobaczą "światło wielkie" i uwierzą w Tego, który "przyszedł szukać i zbawić to co zginęło" (Łuk. 19, 10). 

Mamy nadzieję, że z zaciekawieniem przeczytałeś na początku kilka opinii dzieci, (spisanych z taśmy magnetofonowej), o spotkaniach jakie zorganizowaliśmy dla nich w tym roku. Dotarliśmy do ok. 180 dzieci na czterech wsiach. 

Dwie z nich odwiedziliśmy po raz drugi. Gdy tylko się w nich pojawialiśmy, jeszcze nie zdążyliśmy rozstawić naszej przyczepy, a już kilkanaścioro dzieci było przy nas. Wiedziały, że przyjeżdżamy i niecierpliwie na nas czekały. Miło było znowu zobaczyć znane z ubiegłego roku twarze! Cieszyliśmy się, że także dzieci pamiętały nas i trochę tego czego ich uczyliśmy. Inaczej było, gdy udawaliśmy się na nowe wsie. Tu drogę do serc ludzi trzeba było dopiero budować. Zawsze jest dla nas wielką niewiadomą, jaki "klimat" zastaniemy na miejscu. Tym razem obyło się bez przykrych niespodzianek i mogliśmy śmiało zwiastować Dobrą Nowinę. Na każdej wsi oprócz zabaw z dziećmi, rozmów, wspólnego przebywania, przez kilka godzin dziennie nauczaliśmy je prawd biblijnych i wyjaśnialiśmy Ewangelię. Między innymi uczyliśmy czterech wersetów na pamięć. Ostatniego dnia przeprowadzaliśmy konkurs. Aby otrzymać nagrodę należało wyrecytować wszystkie wersety. Chętnych nigdy nie brakowało. 

Ze strony dorosłych spotykaliśmy się z dużą życzliwością. Właściwie to nigdy nie doznaliśmy od nich żadnego poważniejszego sprzeciwu lub oznak niesympatii. Wręcz przeciwnie. Bywało, że ktoś podarował nam na obiad coś dobrego, zaprosił na kawę, zachęcił dobrym słowem, podziękował. Na pewnej wsi kilkoro mam regularnie uczestniczyło z dziećmi w zajęciach i słuchało Ewangelii. Podczas kolejnego roku ewangelizowania dzieci na wsiach, przekonaliśmy się dobitnie i jeszcze raz, jak cudownie Pan Bóg troszczy się o tę sprawę. Oto następne przykłady - świadectwa Bożej przychylności i miłości. Wizja, którą nasz Ojciec zasiał w naszych sercach, wymaga podjęcia wspólnego wysiłku. W ciągu całego roku przygotowań do WED 2002, wiele osób poruszonych w swym sercu ofiarowało swoją pomoc, czy to w postaci materialnej (rzeczy na nagrody, sprzęt do zabaw, gier itp.), czy to finansowej, czy to wreszcie deklarując swoją gotowość modlitewnego wsparcia. 

Bezpośrednio w prowadzenie zajęć na różnych wsiach i osobistą pomoc, było zaangażowanych 26 osób z 11 miejscowości i 7 denominacji! Jesteśmy Bogu niezmiernie wdzięczni za wspaniałych współpracowników, jakich nam darował! Wszyscy harmonijnie i w jedności pracowali dla Bożej chwały oraz doczesnego i wiecznego pożytku ludzi. Nikt nie żałował energii, sił, ani wieczornego zmęczenia. Wszyscy musieli jeszcze ponieść za to koszt finansowy... Niektórzy, aby być z nami poświęcali część swojego urlopu. Życzymy każdemu takich wspólników dla sprawy Bożego Królestwa!!! 

Doświadczamy także finansowego błogosławieństwa. Budżet tych ewangelizacji to co roku kilka tysięcy złotych. Zawsze kiedy patrzymy na opracowany już plan finansowy wydaje nam się, jakby on wręcz krzyczał do nas: "No i skąd weźmiecie te pieniądze? Nie, to się nie uda". Ale gdy potem otrzymujemy informację o rosnącym stanie konta WED, aż do potrzebnego poziomu, to wtedy my wykrzykujemy Bogu z radości i wdzięczności! (A plan finansowy... milknie zawstydzony Bożym działaniem!). Jest to dla nas z Kasią zupełnie niesamowite, w jaki sposób Pan Bóg zabezpiecza te ewangelizacje finansowo. Kolejna dziedzina w jakiej obserwujemy Bożą ingerencję to modlitwa. Jest wiele osób, które wiernie modlą się o WED. (Jeśli Jesteś jedną z nich - DZIĘKI!) Na jednej z wsi, pewna siostra powiedziała: "O, dzisiaj środa, mój dzień modlitwy o WED". Wiemy o tym, że takich oddanych modlicieli jest więcej. Inna siostra wyznała, że jest przekonana, że to właśnie dzięki modlitwie jest taka wspaniała atmosfera i że wprost czuje wśród nas obecność Ducha Świętego. 

Modlitwa na pewno działa! W pewnej wsi drugiego dnia rano, gdy tylko wyszedłem z przyczepy kempingowej, już czekał na mnie gospodarz, do którego należał plac, na którym staliśmy i zaczęliśmy prowadzić zajęcia. Było to najlepsze i chyba jedyne dobre miejsce dla nas. Zmienił zdanie i cofnął zgodę na nasz postój argumentując, że właściwie to jego syn jest właścicielem tego terenu, a z nim nikt nie rozmawiał i nie wyraża zgody. (Chodziło też o rzekomą stratę 200 l mleka, które uzyskałby wypasając tam krowy, a czego nie mógł zrobić po podeptaniu przez dzieci trawy). Miałem zaraz po śniadaniu przyjść do niego i porozmawiać. Poszedłem po modlitwie. W czasie krótkiej, miłej (!) rozmowy, zgodził się na nasz dalszy pobyt! Wierzymy, że najważniejszym elementem WED jest poprzedzająca je i trwająca podczas nich modlitwa. Cała możliwa później praca dokonywana przez nas to tylko kropka nad "i". Ważna to jest kropka, bo przesądzająca o jakości litery, ale nie znaczyłaby nic w oderwaniu od niej. 

"Zgubiony - Znaleziony", no właśnie! Ilu z tych dzieci, dorosłych wciąż jeszcze jest zgubionych? Ilu już znalezionych? Tego nie wiemy... Z rozmów z dziećmi, z ich odpowiedzi podczas konkursów wynika, że wielu z nich po prostu jeszcze nie rozumie Ewangelii. Korzenie tradycyjnej religijności tkwią w nich głęboko. Są chwile kiedy myślimy o tych ewangelizacjach nawet nie jako o sianiu, ale jak o orce, kultywacji gleby - idąc dalej metaforą rolniczą - i przygotowania jej pod zasiew. Oczekujemy jednak plonu. Celem ewangelizacji nie jest zrobienie ewangelizacji! Celem jest doprowadzenie innych do nawiązania bliskiej, intymnej więzi z Jezusem Chrystusem i zapewnienie każdej nawróconej osobie możliwości duchowego wzrostu. I ten cel chcemy osiągać! Ten cel jest także przed Wiejskimi Ewangelizacjami Dzieci w roku 2003! Już teraz zaczynamy się do nich przygotowywać. Wiemy jednak, że niewiele zdziałamy, jeśli Bóg nie będzie z nami. To co nasz Pan może uczynić jest o wiele większe i lepsze niż to co my możemy zrobić o własnych siłach, zdolnościach i wiedzy. Chociaż On to wszystko co jest w nas wykorzystuje, musimy nauczyć się oczekiwać Bożego działania. Wierzymy, że Bóg chce jeszcze rozwinąć naszą pracę na wsiach. Chcielibyśmy docierać do tych dzieci w ciągu całego roku z większą przyczepą kempingową i w trochę innej formie. Przygotujemy odpowiedni projekt, z którym każdy będzie mógł się zapoznać i wesprzeć go. Modlimy się, aby Jezus poprowadził nas w tym czego On chce poprzez nas dokonać. Chcemy odważnie realizować Jego plany, które jedynie mają znaczenie. Czy dołączysz do naszej modlitwy? 

WED to ogromne zadanie. Dlatego chętnie nawiążemy kontakt z każdą społecznością chrześcijan, którą Bóg porusza do ewangelizacji okolicznych wsi. Możemy przeszkolić ludzi, pomóc w zdobyciu odpowiednich materiałów, przeprowadzić pierwsze spotkania itp. Naszym pragnieniem jest, aby takich zespołów ewangelizacyjnych, docierających do dzieci ze wsi mogło być więcej. Chcemy dotrzeć do nowych wsi. Jeszcze wiele, wiele dzieci nie słyszało Ewangelii! Jeszcze całe mnóstwo potrzebuje naszego wsparcia, pomocy i zachęty! Wierzymy, że wspólnie możemy zrobić więcej i lepiej, aby wielu zgubionych mogło zostać zbawionych...!

 

Relacje z ewangelizacji, jakie odbyły się w Polsce i na Mołdawii od roku 1998

Idźmy do dzieci razem!