Ucz się od motyla...
Jeszcze kilkanaście lat temu w ogóle nie fascynowały mnie motyle. Ale wtedy stało się coś takiego, co sprawiło, że ogromnie polubiłem te zwierzęta. Ba! stały się dla mnie nawet symbolem tego, co się wydarzyło w moim życiu...

Zanim motyl będzie motylem, jest małą gąsieniczką. Prawdę mówiąc, niewiele przydatną dla otoczenia. Jeśli masz własny ogródek i go lubisz, to na pewno nie pozwolisz, aby drzewa i kwiaty były niszczone przez te darmozjady!

Niestety, byłem podobny kiedyś do takiej gąsieniczki. Urodziłem się jako grzesznik i moje życie wcale nie było pożyteczne dla innych. Żyłem dla siebie, a moje pragnienia i marzenia kręciły się wokół mojej własnej osoby. Najbardziej byłem zainteresowany sobą, podobnie, jak ta mała gąsieniczka...

Jednak pewnego dnia... gąsieniczka owija się w szczelny kokon. Pozostaje tak kilka miesięcy. Nie wiem dokładnie, co się wtedy dzieje z nią tam w środku. Musi to jednak być coś niesamowitego! Dokonuje się fantastyczna przemiana! To co się wydarza, można by nazwać śmiało przeobrażeniem, albo nawet... przeistoczeniem!

Kiedyś i ja doświadczyłem czegoś podobnego. Nie, nie, nie zawinąłem się w kokon! Ukląkłem pewnego wieczora przy swoim łóżku i poprosiłem Jezusa, aby zmienił moje życie. Nie chciałem już dłużej żyć tylko dla siebie, pod ogromnym ciężarem egoizmu i grzechu. Własnymi słowami poprosiłem Go, aby odmienił mnie i dał siłę do lepszego życia.

To co się wtedy ze mną stało, przypomina trochę to, co stało się z gąsienicą - niewyobrażalna przemiana! Jezus nazwał to NOWYM NARODZENIEM! (Ewangelia wg Jana 3, 1-21). Nie wiem dokładnie, jak Bóg tego dokonał we mnie, ale od tamtego dnia moje życie się zmieniło!

Gdy to, co kiedyś było brzydką larwą, wychodzi wreszcie z kokonu, teraz olśniewa swym pięknem. Ta nowa postać, zupełnie nie przypomina dawniejszego kształtu, ani funkcji. Wiem, że chociaż moje ciało nie zmieniło się, to wewnątrz mnie dokonała się podobnie rewolucyjna przemiana! Jestem innym człowiekiem, zbawionym tylko dlatego, że uwierzyłem Jezusowi!

Podobno istnieje taki gatunek motyli (spośród tysięcy innych), co do których naukowcy nie wiedzą, jaką spełnia rolę. Jedynym wytłumaczeniem sensu ich istnienia jest to, że... upiększają łąkę! Marzę o tym, aby być takim chrześcijaninem, który przypominałby właśnie takiego motyla.

A co jest Twoim marzeniem?

Wojciech Borys


Idźmy do dzieci razem!